.
„Gdybym mogła pozbierać w dłoń wszystkie porozrzucane kawałki potłuczonego starego lustra z przed lat, każdy mały odłamek odzwierciedlił by fragment scenariusza mojego istnienia, podjętych błędnych decyzji i wielu bolesnych strat…”
Pozbierała bym jego wszystkie kawałeczki dokładnie, jeden po drugim, z największą uważnością, skrupulatnie, po czym ścisnęła je wszystkie w dłoni, aż do krwi…, aż do bólu…, rozsypując na zawsze i bezpowrotnie, do wiecznej krainy niechcianych wspomnień. Uchroniła bym tylko jeden, malutki, dyskretny, najmniejszy, ten w którego odbiciu byłam bym tylko najprawdziwsza ja. Nie podążająca za pędem życia i wszystkim co mnie otacza, wpędzając w zamknięty kolisty ruch. Mój najprawdziwszy odłamek mnie samej, odnalezionej na przełomie wielu niespokojnych lat.
Tak dobrze wrócić do korzeni, do tego co wydawało nam się kiedyś takie niezauważone z młodzieńczych starych lat, potrafiące znacząco choć przez moment rozładować problemy i emocje naszych nastoletnich czasów.
„Tak, to moje pisanie, moja otchłań, w której nie odlicza czas, w której wskazówki zegara stoją w miejscu… Przestrzeń zatrzymującą mnie we własnej głowie. Utonąć w swoich myślach, bezpowrotnie. Zatopić się w tafli najczulej dobieranych słów. To wszystko czego niekiedy pragnę. Tak mało ? zbyt dużo ? czy tak niewiele…? ”
